Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Jarosław Dobrowolski

Delirium: cykl Krwiopijca tom 1

szt.
Cena 55,00 zł
Dostawa od 11,00 zł - InPost Paczkomaty 24/7

Czas wysyłki: 48 godzin

Rzuć wszystko i wyprowadź się w Bieszczady. Jak się okazuje, jest to maksyma, którą może pokierować się nawet wampir. 

Delirium to debiutancka powieść Jarosława Dobrowolskiego, która szturmem zdobyła serca czytelników. Chwalona za niezwykły klimat, humor oraz zwroty akcji. Rozbudowane postaci zaprezentowane przez autora stały się jego znakiem rozpoznawczym, a przystępny język oraz atmosfera napięcia i tajemnicy sprawiają, że pomimo sporej objętości czyta się ją jednym tchem.Kupując tutaj, otrzymujesz książkę z dedykacją od autora.

Przejdź do pełnego opisu

Atrybuty

  • Autor Jarosław Dobrowolski
  • Zawiera wampiry, wilkołaki, słowiańskie demony, tajemnice kryminalne, humor, akcję
  • ISBN 978-83-970486-2-1
  • Data premiery 5/04/24
  • Liczba stron 490

Opinie

Liczba ocen: 2
Oceń i opisz

Agnieszka

To będzie krótka recenzja. Kupiłam tom pierwszy na próbę. Pochłonęłam błyskawicznie i zamówiłam dwie pozostałe części. Klimat, humor, ciekawe postacie. Dokładnie tego potrzebowałam. Mam nadzieję, że niczego nie zdradzę, jeśli dodam, że absolutne propsy za Volvo...

Magda

Wychowałam się na wampirach Anne Rice i Braiana Lumley'a. Lubię bohatera, który ma głębię, historię ale też czekają go przygody i walka. I to dostałam. A jak dołożymy do tego motocyklistów, słowiańskie klimaty i to, że akcja dzieje się w Polsce, mamy rewelacyjną powieść. Polecam

Jak działają opinie w sklepie sinisterproject.pl? W naszym sklepie każda osoba może dodać opinię o zakupionej książce. Nie wymagamy specjalnych uprawnień – zależy nam na szczerych, autentycznych głosach czytelników. Wszystkie opinie są moderowane przed publikacją. Moderacja służy wyłącznie temu, aby zachować kulturę dyskusji i bezpieczeństwo użytkowników. Publikujemy wszystkie opinie – zarówno pozytywne, jak i krytyczne – o ile: nie zawierają treści obraźliwych, nie naruszają dóbr osobistych, nie zawierają spamu lub treści niezwiązanych z produktem. Nie usuwamy opinii tylko dlatego, że są negatywne. Wierzymy, że uczciwa i otwarta komunikacja buduje zaufanie oraz pomaga innym czytelnikom w podjęciu decyzji. Dziękujemy za każdą opinię – to one współtworzą społeczność Sinister Project.

Opis

Trzydzieści lat temu Konrad Harkov obudził się bez pamięci. Do dziś zadaje sobie pytanie, kim był za życia oraz jak długo jest już nieumarły.

Historia zaczyna się w Bieszczadach. Na odludziu Konrad szuka spokoju i próbuje wytrwać w odwyku od ludzkiej krwi. Otaczają go dźwięki, zapachy, wilgoć i chłód bieszczadzkiego lasu. Gdy udaje się na spoczynek, każdego dnia dręczą go koszmary.

Pozorny spokój kończy się w noc, w którą miejscowy barman prosi go o pomoc przy ofiarach wypadku. Decyzja, by zaangażować się w sprawy żywych, wciąga go w wir wydarzeń, których wolałby uniknąć. Przeszłość zaczyna się o niego upominać, a wraz z nią grzechy, które skrywała.

Delirium to debiutancka powieść Jarosława Dobrowolskiego, która szturmem zdobyła serca czytelników. Chwalona za niezwykły klimat, humor oraz zwroty akcji. Rozbudowane postaci zaprezentowane przez autora stały się jego znakiem rozpoznawczym, a przystępny język oraz atmosfera napięcia i tajemnicy sprawiają, że pomimo sporej objętości czyta się ją jednym tchem.Wątków romantycznych nie stwierdzono.Fragment:

Pokryta wieczorną rosą drewniana podłoga tarasu skrzypiała cicho w miarowym rytmie mocno akcentowanych kroków. Zmiana pozycji i przeniesienie masy na nogę zakroczną. Blok otwartą dłonią, przechwyt, uderzenie i kolejny akcent wraz z napięciem mięśni całego ciała. Wydech. Wycofanie, zmiana pozycji i przeniesienie ciężaru na nogę zakroczną. Stopa nogi wykrocznej lekko uniesiona, opierająca się jedynie na palcach i przodostopiu. Tułów wyprostowany, core napięty, a barki opuszczone, tak aby sterowane biodrami ruchy rąk były dynamiczne i precyzyjne niczym bicz, który w kluczowym momencie staje się głazem. Prawa ręka zbija uderzenie, lewa przechwytuje i blokuje. Kontra i kolejne spięcie mięśni – kime. Wydech. Ruch miękki przechodził w ruch twardy w nieprzerwanej sekwencji kata.

Trening układów formalnych stał się jedyną formą ruchu, jaką akceptowało wyniszczone ciało Konrada. Paradoksalnie tylko podczas ćwiczeń nic go nie bolało. Dzięki pracy izometrycznej krew zasilała resztki mięśni, a oliwione stawy jeszcze się nie posypały. Umysł uspokajał się i skupiał na technice. Ruchy nie miały już takiej dynamiki jak kiedyś. Wymuszony oddech stał się o wiele płytszy, a praca włókien mięśniowych stanowiła zaledwie cień dawnej siły. Niemniej jednak to właśnie dzięki formom kata ciało Konrada jeszcze się nie rozpadło. Dzięki nim i zwierzęcej krwi.

Przez ostatni czas z zatrwożeniem obserwował, co się z nim dzieje. Blada skóra dłoni miejscami pękała, cienka jak pergamin i tak samo sucha. Spod jej białej niemalże substancji wyzierały sine żyły i wybrzuszenia pracujących ścięgien.

Kontrolowanie swojego stanu nie miało w wypadku Konrada większego sensu. Czy tęsknił do dawnego siebie z czasów świetności? Nie percypował sytuacji w ten sposób. Po prostu był i cierpiał w ciszy. Wiedział, że zasłużył na wszystko, co go spotkało, a nawet na o wiele więcej.

Nigdy nie udało mu się określić, z jakiej szkoły wywodziły się formy, które praktykował. Wiedział, że kata stanowią swojego rodzaju zapis podstawowych technik wybranej sztuki walki. Jego kata miały krótkie, oszczędne ruchy, lecz w odróżnieniu od tradycyjnych szkół karate wplecione miały wysokie kopnięcia, które… obecnie były już dla niego nieosiągalne. Nic fikuśnego czy szczególnie efektownego, dlatego zakładał, że pozycje i manewry pochodziły z Okinawy, lecz zostały nieco zmodyfikowane. Być może była to jakaś „tajna” szkoła lub jego własna interpretacja dawnych nauk, zapisanych gdzieś głęboko w niedostępnych dla niego, acz w jakiś sposób aktywnych przestrzeniach umysłu. Jedno wiedział na pewno – nie pamiętał, gdzie się tego nauczył. Ta wiedza po prostu tkwiła w nim od zawsze. Przynajmniej do kiedy potrafił sięgnąć pamięcią.

Skupienie przerwał dźwięk opon rozjeżdżających żwir na podjeździe z drugiej strony domu. Samochód musiał być ciężki. Mocno zużyty silnik diesla brzmiał jak dokonujący żywota gruźlik, co szybko dało się wyczuć w wieczornym powietrzu. Smród spalonej ropy przemieszanej z olejem i płynem chłodniczym.

Konrad cierpliwie dokończył formę. Ukłonił się górom skąpanym we mgle, odwrócił i poszedł otworzyć drzwi wejściowe.

 

  • Darmowa wysyłka od 150 zł

  • Darmowa wysyłka od 150 zł